|
|
|
Poezja - Lil |
Moja dusza
Moja dusza
Zimą nosi zielony płaszcz
A latem bez kapelusza nigdy się z domu nie rusza
Usta, maluje pomadką jaskrawo-czerwoną
Choć, że to nie wypada
Nie raz jej mówiono
Rano pija herbatę, a wieczorem kawę
Choć, że odwrotnie być winno
Zdaje sobie sprawę
Z diabłem czytuje romansy
Z aniołem grywa w kości
Choć wie jak niebezpieczne są takie znajomości
Kiedyś ucieknie daleko
Od świata, od nieba i piekła
Zapomniawszy, że zawsze być przy mnie przyrzekła.
Kochanek
Czemu do mnie nie dzwonisz
Czemu do mnie nie piszesz
Moje serce niepewne nadziei się chwyta
Może jutro, pojutrze twe dzień dobry usłyszę
Może potem jak się masz – wesoło zapytasz
Dni mijają jesienne, ponure i szare
Zegar liczy leniwie deszczowe godziny
Czemu cierpieć mi każesz tak okrutną karę
Nie przyznaję się sądzie wysoki do winy
Moje jutro, pojutrze we wczoraj się zmienia
List nie przyszedł, milczy telefonu dzwonek
Twoje serce jest widać z czarnego kamienia
Moje z wosku złotego i różowych słomek
Erotyk
Słońce zaszło i robi się ciemno
Zostań ze mną kochany, proszę
Weź w ramiona stęskniona i senną
Zanurz w niebo nieznanych rozkoszy
Zostań ze mną kochany
Aż ranek, spadnie na nas różowym promieniem
Aż nas pierwsze ptasie rozmowy
Z gwiezdnych szlaków strącą na ziemię
Kobieca magia
Błysk rudych włosów, spod rzęs spojrzenie
Perfum aromat, ust słodkie drgnienie
To moja magia, dary dla ciebie
Jedwabny szelest zwiewnej sukienki
Błękit apaszki, muzyki dźwięki
Na nocnym niebie gwiazd srebrne lśnienie
To moja magia, dary dla ciebie
I choć się boisz, przed magią wzbraniasz
Choć brakiem czasu dziś się zasłaniasz
Jutro nie oprzesz się moim darom
Raz pokonany ulegniesz czarom.
Anioł Stróż
Spotkałam go na przystanku
W pewien zimowy poranek
Stał smutny, w paltocie wytartym
Stróż, anioł ze skrzydłem złamanym
Narzekał, że w Niebie recesja
Zwolnienia, choć pracy jest dużo
I premie ostatnio obcięto
Wielu Aniołom Stróżom
Zabrałam go z sobą do domu
Bo mróz był i śnieg mocno prószył
A to nie najlepsza jest aura
Dla starszych Aniołów Stróży
Co rano parzy mi kawę
Gra w brydża, gotuje, odkurza
Wiec zgodnie od lat już żyjemy
Ja z moim Aniołem Stróżem
Lil
|
|