Strona Główna
Magia Istnienia
Reiki
Twoja Mądrość
Buddyzm
Eseje o Życiu
Magia Drzew
Duchy Natury
Biała Magia
Magia Księżyca
Kamienie Szlachetne
Tarot
Poezja
Poezja Miłosna
Agora Poetycka
Aktualności
Szkolenia
Lektury
O mnie
Rekomendacje
Księga Gości
Magiczny Sklep
  Poezja Miłosna
Poezja Miłosna Być może za szybko zmieniam wiersze na nowe, może za szybko dopisuję kolejne, a może to wcale nie za duże tempo zmian?... Jest tych wierszy sporo i stale przybywają nowe. Cóż o miłości jest tak łatwo pisać, to przecież najsilniejsze i najpiękniejsze uczucie! Pewnie niebawem je wydam, jak tylko znajdę czas i sensownego wydawcę. Póki co są tutaj i można je czytać...







KRYSZTAŁ

Tęsknota spala mnie na popiół
i z bolesnym trudem buduję drogę
do kolejnego jasnego dnia
Kołysaniem trwaniem czekaniem
składam hołd najgłębszym uczuciom
Z pokorą chcę przyjąć każde rozstanie
aby wykupić bilet na pociąg
do następnej pięknej krainy
Zanurzona w drogich wspomnieniach
owijam wokół palców nitki wiersza
Wdzięczna losowi za ciebie za siebie
za każde z cierpienia natchnienie
próbuję zrozumieć czy płaczę z tęsknoty
czy cieszę się z twojego istnienia
Radość mnie wypełnia ekstazą
gdy całuję cię każdą myślą
Ból mnie przenika gdy wyciągam dłonie
do ciebie i trafiam na puste krzesło
Jesteś więc światłem i cieniem
złotem i srebrem rozkoszą i udręką
Jak kryształ który skupia w sobie
wszystkie barwy tęczy


SEN

Kiedy zasypiam na twoim ramieniu
kołysana czułym szeptem
Ciepłym oddechem unosisz mnie lekko
pod sufit
Tańczę
Wiruję w smudze światła
a potem jak piórko niesione wiatrem
Wylatuję przez okno
Gładzę szczyty drzew
Skubię chmury
Dmucham na gwiazdy
Aż wreszcie roztapiam się w czerni nocy
zapomnianą kropelką rosy
Dopóki nie ściągniesz mnie na ziemię
gorącym uściskiem
kochających ramion


ŚWIT

Świt rozpala ogień na niebie
mleczna mgła otula miasto
Zmęczeni miłością zapadamy w sen
śniąc o kolejnych ciepłych dniach
czułych szeptach i kaskadach westchnień
Chmury jedwabiem otulają błękit
różowym światłem rozjaśniają twarze
Dzień chyłkiem przemyka
w twoim uśmiechu
W splecionych ramionach
budzi się kolejna noc
Gwiezdny pył sypie nam na rzęsy
Płomieniem świecy
malujesz moje ciało w złote kwiaty
Najczulszym dotykiem tworzę
na twoich plecach płaskorzeźby rozkoszy
Wyciągasz dłoń
i wilgotną od rosy ścieżką
prowadzisz mnie na szczyt


WSPOMNIENIE

Mostem z tęczy przechodzę
ponad jasnością grających świateł
Ścieżką pulsującej ciszy wracam
w rozkoszną dolinę twoich ramion
Ponad szczyty drzew
unosi mnie twój szept
płynę jak złoty obłok
zatopiony w cieple błękitu
Wczoraj twój dotyk
rozpalał kolorowe fajerwerki
dzisiaj miękko spływa
wspomnieniem jedwabiu
Tylko kłujący ból tęsknoty
rozprasza zamyślenie
którym próbuję uratować
spragnione miłości ciało


W LESIE

Zielonej mgły przed świtem
wiatr odsunął kotary
miłość się skrada jak kot
usidlić moje serce w twoich oczach
Zapominam o drzewach i lesie
o górskim wiosennym zapachu
zamyślona zapatrzona w ciebie
szukam w gęstwinie ścieżek
Nim słońce się schowa za chmurę
i cień niebytu spłynie na ziemię
spróbuję nasycić i ciebie i siebie
czerwonych jagód nektarem
Jeszcze dzień tylko lub rok cały
aromat ciepły unosi się w dłoniach
nie chcę go stracić
zatopiona po brzegi w twych ustach


IMIĘ

Twoje imię wspina się jak róża
sięga moich włosów i oczu
Słodkim westchnieniem
powraca nocą
promieniem księżyca
dotyka moich piersi
W czerwonym łożu
miodu nektarem przepływa przez palce
Aby migoczącą eksplozją
rozsypać płatki róż
na posłaniu


SZCZĘŚCIE

Jeśli zanurzysz dłonie
w ciszy wieczoru
pomyśl chwilę o zapachu
który sprawia że znika czas i przestrzeń
Który swoją miękkością obezwładnia duszę
i bezlitośnie rozpędza
najdziwniejsze wspomnienia
Rozgrzewa roztańczone radością serce
srebrzystą słodyczą otacza usta i oczy
Poczuj na swojej twarzy
najpiękniejsze dotknięcie miłości
Uwierz nareszcie
w nieskończone szczęście
które głodnymi wargami
zbieram z twojego pachnącego ciała


POCAŁUNEK

Dotyk twoich warg
spada na mnie różowym płomieniem
Wybucha na ustach
tysiącem kolorowych iskier
oszałamia miękkością i słodyczą
Gęstym nektarem wlewa się do serca
przewraca świat do góry nogami
Ciepło słoneczną ścieżką
wypełnia każdy skrawek ciała
obdarza błogim dreszczem
Kaskadą opada do bioder
by tam po cichu
wybuchnąć gejzerem rozkoszy
Fale światła przepływają
tęczą przez oczy
porażają złotym blaskiem
jak dobry sen


NARODZINY

Słońce zapala światło w twoich oczach
i tysiące złotych iskier migocze na rzęsach
Różowy kryształ ciepła miękko otacza
puszystą chmurką moje serce
Miodopłynna struga przepływa do stóp
zanurzonych w rozgrzanej trawie
Niecierpliwe dłonie biegną do twojej
rzeźbionej radością twarzy
aby zmysłowym dotykiem
szukać na niej koralowych atoli
Szczęście płonącą lawą pokrywa
wszystkie smutne stare dni
I z kwiatu pomarańczy rodzę się na nowo
Kiedy uśmiechasz się do mnie z miłością


ŻĄDANIE

Narysuj mi nowe życie
palcem na piasku tropikalnej plaży
Pod palmą gdzie zgubiłam
najdroższe senne marzenia
Dodaj mi sił do walki
z zaborczą miłością
Napiętnuj dotykiem ust
nie zostawiając na moim ciele
jednego miejsca bez pocałunku
Otwórz mi oczy na świat
mądrością swojego serca
Napełnij mocą ciepłych ramion
wiarą w najpiękniejszy los
Obdarz najwyższą rozkoszą
namiętnego tańca Twoich palców
A potem zanurz się w oceanie
aby zmierzyć się z Neptunem
I nie zapomnij wyjąć z moich włosów
zaplątanych w nie błękitnych muszli


WIATR

Biały wiatr jasną smugą
zatoczył w powietrzu krąg
Uśmiechem twoim zalśnił
odbity w szybach okien
Zamyśleniem przewrotny
okrążył przestrzeń uczuć
i srebra pyłem z twoich rzęs
pomalował rozkoszą
czyjeś zakochane serce
Jeszcze raz się obejrzał
zawirował ponad czasem
i miękko wylądował
w naszych złączonych
pełnych miłości dłoniach


JESTEŚ CIEPŁEM

Ciepłem jesteś i jasnością
mocą światła rozszerzasz czas
Jednym uśmiechem jak nikt potrafisz
odmierzyć cudowne istnienie
Budujesz dla mnie nowe życie
wypełniasz szczęściem dłonie
zamykasz przeszłość bezpowrotnie
uśmiechem wskazujesz
najkrótszą drogę do Raju
Jesteś wszystkim
czego nie umiałam odnaleźć
w starych księgach czarownic
Jesteś oceanem
w którym utonęłam na zawsze
rozmodlonym snem
z którego nie chcę się obudzić


JESTEŚ MORZEM

Słońcem złotym jaśniejesz
na niebie moich oczu
Piaskiem ciepłym
stopy mi otulasz
Wabisz krzykiem mewy
spragnionej rozkoszy
Szumem i biegiem dziwnym
fal zachwycasz
Morzem jesteś ogromnym
i rozbłękitnionym
które każdego dnia
u stóp mego serca kładzie
rozbłyski bursztynów
i białe płatki muszelek
Tonę w Tobie...


JESTEŚ MIŁOŚCIĄ

Białych ptaków stado
w Twoje włosy wpłata słońce
i zieleni gałązką maluje
spragnione miłości serce
Z najcieplejszym uśmiechem
pochylasz się
i z czułością unosisz moje westchnienia
ponad wysrebrzone szczyty drzew
Z miękkości wyrastasz
w miękkości układasz moje uczucia
zawijając w złote światło
delikatnie sączące się z Twoich dłoni
Jesteś niegasnącym blaskiem
promieniem odbitym na liściu
tęczą płonącą w fontannie
Jesteś miłością


JESTEŚ NADZIEJĄ

Błękitem swoich oczu
wypełniasz moje dłonie
spragnione twojego zapachu
Słońce nalewasz do szklanki
która w twoich dłoniach zakwita
światłem najpiękniejszej gwiazdy
Rysujesz nowy świat
stwarzając go od ręki
jednym pocałunkiem
Jak słodki wiatr
z cichym zmysłowym pomrukiem
rozpędzasz chmury z serca
Jesteś dla mnie oddechem
pulsem i rytmem życia
Jesteś nadzieją
na kolejny wschód słońca


JESTEŚ BLASKIEM

Kalejdoskopem chmur zamykasz
oczy wpatrzone w ciebie z tęsknotą
Dotykasz lekko samym oddechem
zanim świt zaróżowi niebo
Pieszczotą serca układasz moje dni na nowo
zabierasz w podróż do swojego świata
Jesteś blaskiem jakiego nikt nie widział
nikt zobaczyć nie zdoła
tęczą która tylko we śnie
może połączyć dwie przeciwległe góry
Mogę się budzić przy tobie co dzień
i nigdy nie będę umiała
z takim ciepłem jak w twoich oczach
wsypać łyżeczkę cukru do kawy


KIM JESTEŚ KOCHANIE?

Jesteś złotym ptakiem nocy
w trzepocie tęczowych skrzydeł
przysiadasz na brzegu mojego łóżka
Jesteś motylem pełnym szczęścia
który uczy mnie tańczyć o świcie
by nie przegapić wschodu słońca
Jesteś srebrzystym delfinem
który w rytmie gorącego dnia
obmywa z grzechu moje ciało
Jesteś kotem drapieżnym
który pożera mnie na śniadanie
a potem niewinnie mruczy piosenki
Jesteś pielgrzymem strudzonym
który mimo całej mądrości
u mnie szuka drogi do domu


TWOJE WŁOSY

W miękkich zakrętach twoich włosów
zgubiłam prostą drogę
Delikatny puch i zapach
sprowadziły mnie ze szlaku
miałam żeglować przez wieczność
Jeden jasny pukiel wystarczył
aby zabrać spokojny wieczór
zaangażować w życie
Kilka niesfornych kosmyków
zawładnęło moją duszą
śpiewa teraz złoty poemat
czułości i namiętności
jakiej nie znajdę nigdzie
poza Twoimi potężnymi ramionami


ŚWIATŁO I STRACH

Promieniem światła
dotykasz mojego serca
budzisz je z bolesnego snu
na nowy rozjaśniony Tobą dzień
Poisz mnie nektarem uczuć
karmisz wiarą w zorze wschodu
próbujesz nauczyć pierwszych
dziecięcych kroczków w życie
Tylko Tobą istnieję
na Twoim świetle płynę
oddycham blaskiem Twoich
nieodgadnionych oczu
Jednak nawet mocą
najgorętszej miłości
nie umiemy zabić strachu
i niewiary w czas


WIECZÓR PRZY KOMINKU

Wieczorem przy kominku
rozścielasz mi marzenia o najlepszych dniach
Zapalasz świece w lichtarzu nadziei
dobry los układasz na talerzach
Przy tobie wszystko jest proste
jasnością otwierasz mi drzwi do raju
dzień traci znaczenie
a życie zmienia sens
Rozkładasz dłonie i unosisz moje myśli
ponad wszystko co we mnie
Stapiasz się w jedno z moją duszą
tylko cichy zawrót głowy przypomina
że najsłodszym ciepłem swoich ramion
chronisz przed upadkiem z twoich kolan


To kolejne wiersze z setek utworów spoczywających w mojej szufladzie. Mam nadzieję, że odnajdziecie w nich to, co wspólne i ważne dla wszystkich zakochanych, że odnajdziecie w nich samych siebie i własne najpiękniejsze przeżycia.


Szarotka
© Bogusława „Szarotka” Andrzejewska (2000-2010)