Czy należy tłumić seksualność, aby się rozwinąć?
Każdy, kto twierdzi, ze święci nie uprawiają seksu, nie rozumie samych założeń życia. Nie jest wymogiem osiągnięcia "wysokiego stopnia" duchowości stłumienie wszelkiej seksualnej ekspresji i wzniesienia na wyższy poziom energii seksualnej.
W miłości fizycznej nie ma nic niegodnego czy nieczystego. Namiętne zbliżenie erotyczne w niczym nie uwłacza świętości. Warto jednak pamiętać, że popędy fizyczne to tylko jeden składnik złożonego zespołu reakcji erotycznych. Kiedy oddziaływacie na siebie wszystkimi czakrami naraz, wówczas dochodzi do szczytowego doświadczenia, do którego zostaliście powołani! Żadna z tych energii nie jest niegodna. Lecz gdy wybierasz tylko jedną kosztem pozostałych, zawężasz się, jesteś niepełny. Nie spełniasz się!
Jeśli kieruje tobą fizyczne pożądanie, działasz wyłącznie w oparciu o niższą czakrę podstawy i przepada to, co najcudowniejsze w tym doświadczeniu. Lecz kiedy okazujesz drugiej osobie miłość i zaprzęgasz do tego wszystkie siedem czakr, wówczas naprawdę szczytujesz. Jak można odmówić temu świętości?
Czy seks powinien być uwarunkowany potrzebą przedłużania gatunku?
Nakazem biologicznym człowieka nie jest zagwarantowanie przetrwania gatunku, ale doświadczanie Jedności, która stanowi twoją prawdziwą naturę. Gdyby prokreacja była jedynym celem seksualnej ekspresji, można byłoby jej zaniechać w ogóle i łączyć komórki w probówce. Lecz podstawowe pragnienia duszy nie byłyby wtedy zaspokojone, ponieważ są one nakierowane na tworzenie wciąż na nowo tego Kim i Czym W Istocie Jesteś.
Szarotka